93
Gromki Śmiech jest jedną z najważniejszych technik higieny psychicznej człowieka.
Grokuj.
Istota jestestwa rozpalana jest jak zapewne wiesz w dwojaki sposób ścieżek Mocy i Żaru.
Krocz oboma Ścieżkami niczym Kocię Schroedingera.
A Zamruczysz jeszcze rozkosznie ospale.
Mrrruah!
93 93/93 skomentuj (2)
93
Fantazja jest od tego, aby bawić się na całego.
Magija zaś nadaje ciała fantazjom :D
Mrau!
93 93/93
skomentuj (0)
93
Zalana krwią Gała Pana
Zjarane Haditem Ślepie
W
Lustro przestrzeni łypie.
Płoń!
Królewski Wężu
Płoń!
Rozkosznie opleć Skroń
Rozpal protuberancji Koronę
Rozwiń skrzydła chwały
Nie?
Dziś rozkosznie ospały?
Szacun!
Nie zawracam więc pały.
93 93/93
skomentuj (1)
93
ZAKOŃCZENIE
W modelowej, 25-osobowej klasie przeciętnego, współczesnego liceum polskiego jedynie dwie osoby statystycznie nie piją alkoholu, dziewiętnaście zaś pali papierosy, w tym dziesięcioro z nich robi to regularnie. Jedna osoba bierze leki uspokajające bez zalecenia lekarza.
Poza legalnymi używkami występują w takiej klasie też środki nielegalne. Osiem osób bowiem statystycznie pali marihuanę, a cztery wciąga amfetaminę. Posiadanie narkotyków jest w polskim systemie prawnym przestępstwem.
Teoretycznie żadna z nich nie powinna więc tego robić, a jednak taki obraz wynika ze współczesnych statystyk. Wedle ocen młodzieży, zdobycie tych substancji nie byłoby też dla nich specjalnie trudne. Współczesny 16 – 17 latek bez większych problemów kupi alkohol lub papierosy. A co ze środkami nielegalnymi? Co piąty uczeń szkoły średniej przyznaje się, że nie miałby problemu ze zdobyciem marihuany czy silnych leków uspokajających. Posiadanie narkotyków pozostaje ciągle przestępstwem.
Ilu nie przyzna się do niczego, bo samemu załatwia innym „dojście” do odpowiednio zaopatrzonych osób? Udzielenie środka odurzającej innej osobie, w celu uzyskania korzyści osobistej, jest zbrodnią. Uczestniczenie w obrocie altruistyczne pozostaje jednak przestępstwem.
Nieznana liczba jego znajomych, regularnych palaczy wyprze się wszystkiego, wiedząc, iż w warunkach prohibicji, najbezpieczniej jest siedzieć cicho i nie przyznawać się do czegokolwiek, co mogłoby być użyte przeciwko im. Cytując poddanego obserwacji konsumenta nielegalnych substancji:
„Babilon i tak musi kiedyś w końcu upaść.”
Każdy dzień, jest więc zatem dniem, który rozpocznie on od złamania prawa. Posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych podlega każe. Doktryna ocenia, że każdorazowo ma on 99% szans, że kary tej nie poniesie. Mimo to fakt ten pozostaje przestępstwem.
Co drugi badany nastolatek twierdzi, iż większość jego przyjaciół pije alkohol i pali marihuanę. Palenie marihuany co do zasady wskazuje na jej posiadanie. Posiadanie marihuany jest zaś przestępstwem.
Czy nie przyznający się do niczego abstynent uświadamia sobie właśnie, że jest mniejszością? Czy może nie przyznaje się do swych problemów, które zaczęły już wymykać się spod jego kontroli, a do czego nie można się przecież nikomu przyznać, bo to nielegalne? Uzależnienie od nielegalnych substancji wskazuje na długotrwałe uporczywe naruszanie zakazu posiadania narkotyków. Naruszanie to jest więc przestępstwem.
Nieznana liczba zestresowanych, niepewnych siebie młodych umysłów, zrobi wszystko i podpisze wszystko, byle tylko nie przyznać się, że nigdy niczego nie brało i nie próbowało. Wszyscy przecież biorą. Tak im przecież mówią. Wszyscy. Zewsząd. A żaden młody i niepewny swego prawdziwego oblicza umysł nie nazwie siebie nienormalnym. Może czas to zmienić i stać się człowiekiem normalnym? O co go wszyscy podejrzewają. Eksperymentowanie i przyłapanie na pierwszej, jak i ostatniej próbie konsumpcji nielegalnie posiadanej substancji pozostaje przestępstwem.
Młodzież też w końcu stosunkowo często spotyka się z propozycjami zażywania narkotyków. Około 35% osób badanych przyznała się, iż w ciągu ostatniego roku była częstowana marihuaną, 17% - amfetaminą. Tak zarysowują sytuację badania statystyczne. Udzielanie marihuany, jak i amfetaminy małoletniemu jest zbrodnią. Jeśli osoba taka odmówi i schowa poczęstunek do kieszeni, trzymanie narkotyku w kieszeni jest przestępstwem.
Tak też można zarysować hipotetyczny obraz funkcjonowania ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w warunkach społeczeństwa, które nigdy raczej nie było wolne od narkotyków, a które pod wpływem nietrafionych regulacji prohibicyjnych, może stać się już wkrótce społeczeństwem obciążonym poważnym problemem nadużywania różnorakich środków psychoaktywnych. Zjawisko to wykreowane jest w dużej mierze przez prohibicję, a związane z nią próby egzekucji założonych w niej norm, przy użyciu sankcji prawnokarnych, ocenianej są przez naukę w swej skuteczności na 1 procent.
Ponoszenie zarysowanych w tej pracy kosztów tego wykreowanego sztucznie na potrzeby symboliczne, nieegzekwowalnego w 99ciu na 100 przypadków, osobliwego przestępstwa i regulującego go teoretycznie prawa wydaje się wystarczająco racjonalnym powodem do jak najszybszego odejścia od tak destruktywnej polityki. Czy racjonalność ta dotyczy jednak polskiego ustawodawcy? Dotychczasowa praktyka wskazuje, że nie. Dojście zaś do władzy programowo proprohibicyjnej opcji politycznej, gwarantuje raczej dalszy rozwój zarysowanego tu problemu. Co z pewnością zapewni w przyszłości bogaty materiał badawczy dla twórczych rozważań nad w ten sposób wykreowanym przez system prawny problemem kryminologicznym.
:)
I pomyślec, że napisałem mą magistekę prawie półtora roku temu.... Nie chcem , ale wieszczem :)
Jak widać z powyższego zarysu obecności środków psychoaktywnych w rozwoju otaczającego nas świata i jego reformatorów - „Społeczeństwo wolne od narkotyków” nigdy nie istniało i istnieć nie będzie. Przez cały okres rozwoju ludzkości istnieli też ludzie, którzy mimo wszelkich kar i prześladowań, odnajdowali swe ścieżki do odmiennych stanów świadomości dzięki magicznym roślinom i zakazanym substancjom. Nigdy też nie udało się władzy państwowej wyegzekwować zakazu zmiany swego sposobu myślenia. Mimo, iż walka o to trwa już od zarania dziejów i początków społecznej kontroli zachowań jednostki. Niezależnie czy chodzi tu o kawę, papierosy, wódkę, LSD czy heroinę. Przytaczając słowa znanego amerykańskiego znawcy tematu, T.S. Szasza:
„Tak naprawdę jest to wojna przeciwko ludzkiemu pragnieniu i jako taka nie może być nigdy wygrana.”
Współczesne modele prohibicyjnego uwikłania prawa karnego w ideologiczną walkę z heretykami, czarownicami i zarazą zła, w kontekście historycznym nie są niczym nowym.
„Odwieczna konfrontacja pomiędzy władzą i autonomią, stałe napięcie pomiędzy zachowaniem opartym na podporządkowaniu się przymusowi a wolnym wyborem swojej drogi życia - te podstawowe kwestie ludzkiej moralności i psychologii mają dzisiaj miejsce w scenerii, gdzie zasadniczymi rekwizytami są narkotyki i prawo przeciw nim skierowane.”
Nie zmienia tu wiele nawet fakt, że od czasu nieodżałowanej deklaracji prezydenta Nixona, nie istnieje taka dziedzina współczesnej kultury, czy nauki, która nie zyskałaby czegoś z obecności narkotyków w naszym społeczeństwie. Muzyka, sztuka każdego pokolenia posiada swych idoli i swe narkotyki. Od Beatlesów po współczesne Rave Parties. Biochemiczne drzwi percepcji otworzyły też przed nauką wiele dotychczasowych niezbadanych terenów. Wiele z przełomowych odkryć współczesnego świata, od poznania struktury DNA, po tajniki działania ludzkiej psyche, dokonanych zostało pod mniejszym lub większym wpływem środków poszerzających świadomość.
Nikt też nie zaprzeczy, iż wiele osób nie jest w stanie poradzić sobie z konsumpcją środków zmieniających świadomość, niezależnie od tego czy jest to alkohol, kokaina, cukier czy muchomory. Nie można też przejść do porządku dziennego nad faktem szkód wywoływanych przez skazane z góry na niepowodzenie - niewłaściwe użycie prawa karnego do wiktymizacji systemowej swych obywateli w imię walki z mitologicznym Złem. Tym bardziej nie można pozwolić takiej metodzie tuszowania zaistniałych w społeczeństwie problemów na niszczenie podstawowych zasad systemu prawnego.
Prawo, a zwłaszcza prawo karne, musi być przede wszystkim celowe, skuteczne i wykonalne. Traktowanie jakichkolwiek jego elementów jako "Świętej Moralnie i Nietykalnej Ideologicznie Krowy" prowadzi jedynie do katastrofalnych wprost patologii, niszcząc autorytet, jak i możliwości skutecznego funkcjonowania Państwa i jego organów odpowiedzialnych za utrzymanie ładu i porządku społecznego. Historia uczy nas boleśnie, iż ludzie nie uczą się na historii, a prawo karne nie stanie się nigdy panaceum na wszelkie nowe wyzwania społeczne. Nie jest też opłacalnym instrumentem załatwiania doraźnych interesów ideologicznych. Obowiązkiem każdego naukowca, a tym bardziej karnisty, powinna więc być próba obiektywnego przedstawienia prawdy, niezależnie od tego jak jest ona bolesna.
Zgodnie bowiem z postulatem Nietzschego: „Jednostki i społeczności można oceniać po tym, ile prawdy potrafią znieść”. A autor niniejszej pracy, w zgodzie z myślą Marka Twaina, jest święcie przekonany, że ze "Świętych Krów" robi się najlepsze kotlety.
Grzegorz Sikora
"Kryminologiczne aspekty przestępstwa posiadania narkotyków"
Fragment Wstępu
Perełka z rozmowy:
wiesz, on czyta mi czasem fragmenty swoich dzienników, a potem stwierdza, że lubi swoje dzienniki, gdyż pokazują, jaki kiedyś byl głupi :D
Ten Blog to:
pseudoperwoekshibicjonistyczna psychoza maniakalno-ejakulacyjna
a co TY sadzisz ?
Szkarłatnych podszeptów i jęków z Przestrzeni
który wywiódł się Cipką
ze zmysłoNiewoli.
Hasło młodzieżowego gangu intelektualistów przebudzonych
93
Jak uswiadomiłem sobie co chciałem ci opisać, to walneło mnie między oczy, że o tym moznaby w końcu całe tomy płodzić :)
Wiesz co?
Spróbuję jeno zdziebko nakreslic tło, zarysowując tematykę i powoli skupimy się na tym co nas interesuje.
1.Rzeczywistość jaka jest zmysłowa , chyba każdy... A może nie?
[fanfary]
Na początku była nieświadomość, nieswiadomośc ponad 93 procent tego co postrzegamy - my, nie do końca uświadomione siebie półautomaty, zapetlone w naszych paranoidalnych i często-gęsto paradoksalnie dualistycznych (;[zarżnij lub zerżnij, oł jee! ];) tunelach percepcji :)
A potem kilkoro co bardziej swiadomości ciekawskich wrednie oświeciło i było to niczym granat wyzwalajacy z blaskiem i trzaskiem z plonącego burdelu zaplątania w szarościach doczesności :)
Każde z nas postrzega otaczajaca nas rzeczywistosć poprzez zmysły i filtry, które na nie nakładamy.
Większość z nas nie uświadamia sobie potencjału swej percepcji, mało kto też świadomie stroi i rozpala swą percepcję...
a) chyba że doswiadczymy braku pewnego zmysłu (oślepniemy , ogłuchniemy itd) lub
będziemy pracować z zewnątrz nad doświadczaniem bodzców - w treningu efekt ten uzyskujemy poprzez deprywacje sensoryczną, najrózniejszych form.
Co powoduje skupienie uwagi, uświadomienie zmysłów niezablokowanych, które w końcu posiadamy lecz ich sobie nie uświadamiamy.
Vel spajajacej ich esencji- iskry świadomości/ducha, gdy odetniemy wiekszość, poddamy się totalnej deprywacji w basenach deprywacyjnych...
Odosobnienia w pełnym zaciemnieniu tez podobno urocze efekty przynoszą.
b) chyba że doświadczymy stanów, transów etc., które rozpierniczą filtry rzeczywistości. Te, które uznawalismy za nienaruszalne. Ekscytacja sensoryczna jest... :) Mrauk.
Tzw. świadomośc rozpalona, rozpala wszelkie doznania :)
Wszelkie impulsy, przebudzenia, inspiracje, powoduja ze rozpiera nas energia, serotoninka rozpierdala umysł w radośnym twórczym porywie.
W ten sposób doświadczasz swego Hadita ;>
W Gwieździstym Rubinie - Dynamicznej mandali sadhany Hadita, symbolicznie mozna to rozkminiać i zawrzeć w afirmacjach natury Hadita - Soi, O Falle, Ischuros itd... Centrum swej radosnej MRUAnifestacji. Możesz tez oczywiscie rozumiec to w zupelnie inny sposób :)
- zakoduj symbolicznie, rozkmin po swojemu, doświadcz, sukces jedynym dowodem ]:D
Każda poprawna i regularna praktyka z umysłem jako "efekt uboczny" prowadzi (: "podobno" :)do stałego mniej lub bardziej, rozpalonego nawalenia naturalnymi endorfinkami i nie wnikajac w meandry neuroprzekażników... predzej czy póżniej prowadzi do przybłysków Wyzwolenia - 93 aromatów Mokszy :)
Hinduscy koledzy zwykli nazywac podobne klimaty Anandą - co oznacza "stan rozkoszy, szczęścia i błogości niezależnych od czynników i wpływów zewnętrznych".
W odróżnieniu od konsumpcji psychoaktywnych przysmaków, efekty te są też trwalsze i nie rozpierdalają cię w pomieszanie.
Ot naturalne nadwyzki wynikłe z integracji psychosomy...
dalej , pewniej, mocniej ];)
Exceed, alłajs exceed ;)
Małe zadanko: w którym wersie Księgi Prawa jest wprost opisany ten stan? ;>
Odnajdź.
Doswiadcz.
Zamanifestuj dowody :)
Jeśli praktyka prowadzi cie do zamkniecia w sobie, w piwnicy, za zasiekami, zalapania paranoi czy ogólnie brakiem widocznej wewnetrznej radości...
( nie dla innych - nikt nie wymaga od ciebie byś zidiociała radosnie :P
Czy była zajebiście entuzjastyczna masochistycznie w swej duchowosci, niczym mroczne imperium Sutanistów, biczujących się wzajemnie i swe owieczki kultem trupa na patyku, czy wszelako inaczej doświadczaną religijną nekrofilią... ale dla samej siebie )
...to cosik wskazuje na jakieś zatwardzenie na zwieraczach umysłu...
I wiadomo nad czym mozna pracować ;)
Rozpalony entuzjazm :)
Jego zaiście twórczo można doswiadczyć. Przypomnij sobie jak skretyniałem przy tobie entuzjastycznie, gdy połechtałaś moja wizje magijną - alchemijnego fetysza :) ...puszczałem kłębki entuzjazmu nosem i ogólnie roznosiło mnie niesamowicie. Magijnie.
Szkarłatne muzy rozpalają mnie ah i oh :)
Bardzo twórczo.
I Szczytnie :)
Ah jak! :)
Pomysl o wszelkich twych impulsach twórczego nakręcenia, które cię dopadły, gdy odkryłaś w sobie thelemiczne inspiracje.
Teraz cała zabawa polega by umieć świadomie wprowadzać się w stany takie, a nawet i lepsze.
Jak najczesciej ;)
Lecz naturalnie. Bez cisnienia. Wedle swej natury...
Permanentnie namiętnie świadome.
Aż do ostatecznego rozpuszczenia w rozkosznej przestrzeni Nu :)
Love is the law! HUA!
A możemy też zupełnie nie próbowac manipulować zmysłami.
I zajmiemy się intensywną Praktyką.
Czysta wola niestępiona żądzą rezultatu ... :)
...przez co nagniemy te filtry naszej plastycznej a jakże percepcji, lub je podrasujemy, podług naszej woli uderzajac od strony świadomosci.
Co można uznać za modyfikację swego postrzegania od wewnątrz.
Każdy przebłysk świadomości jak dotąd objawiał sie u mnie wzrostem usensualnienia.
Znajomi i współmedytanci Kiciusia potwierdzają podobne stany z własnego medytacyjnego poletka :)
A ty ?
:)
2. Po kiego mi to?
Celem jest zwiekszona samoswiadomość, uważność, przebudzenie zmysłów, delektacja nimi... jak zwał tak zwał, trudno to opisać, tego po prostu trza doświadczyć. Nie wiem czemu cię to kręci :) Wiem czemu mnie to kręci,
ale nie ma co projektowac moich jazd na bliżnich :)
Tak czy siak, nie robisz tego dla nikogo innego poza sobą samą :)
Z pewnoscią nie dla mnie :P
I tylko ty sama, siebie w sobie możesz uświadomić i sie tym delektować :)
Ja zaś z checią wytulę wszelako przejawy twego rozkwitu, którymi bedziesz się chciała ze mną podzielić ]:)
3.Nowoeonicznie Rozpaloną Psychosomę, a przez to percepcje zmysłów jak każde dzieciątko modelować można
a) kijem
Warunkując swoje reakcje siłą Woli, swiadoma afirmacją, autotresurą najróżniejszych autoramentów. Poniekąd patrząc na strukturę A.'.A.'. mamy fajny model treningu jogiczno - magicznego.
b) poprzez zabawę.
Uczty zmysłów... pasję życia, odkrywanie siebie w sobie i relacjach z innymi.
:)
I na tym skoncentrowałbym nasze wspólne zabawy w rozpalanie ducha w świadomości ciała, symfonii sfer i zmysłów.
Ale o tym nie ma co plumkać i teoretyzować.
Ino doświadczać.
I manifestować.
Mrrrr....
Czym zajmiemy się podczas najbliższej naszej uczty :)
93 93/93
Magija jest wspaniale psycho - aktywną rozrywką intelektualnej alchemii zmysłów w krainie manifestacji w świadomości przestrzeni otaczajacej nas potencjalności wiecznie rozkosznej Bogini.
Skanduj na jednym pełnym wydechu Zewie.
Lila Alil La Al La Alil Lila pranę jej miłosnego oddechu wdychajac w pełnię swych płóc, słodycz jej miłosnego tchnienia.
U,F,O,nautyczny modlitewnik tancerzy przestrzeni Umys - Łuuuuuuuuuu
AstrAL Pogo
HUA!!!
Ja
A wrzuci u siebie na stronke linki thelemiczne?
Pewien Frater
Ona jest programowo
Pewien Frater
ANTY thelemiczna
Ja
ciekawe czemu :)
Ja
szczerze to i moze śmiesznie zabrzmi
Ja
ale im bardziej ona jest antythelemiczna, tym bardziej sama manifestuje siebie po linii thelemitki
Ja
po prostu manifestuje swoją indywidualność
Ja
:]
Pewien Frater
hehe
Pewien Frater
no dokladnie
Pewien Frater
ale oficjalnie jest anty
Niezależnie od szeleszczenia etykietkami - a dla wielu osób etykietka thelemiczna to samo ZUO ]:D efekt się liczy i wzajemna inspiracja.
A jak ktoś się nazwie to już Wola Własna ;D
Do boju dziatwo Nowego Eonu.
HUA!
;D
If you do it
You will get it
If you don't do it
You won't get it.
Just
Do it = 93!
Zdanie, które mnie zainspirowało wielce ostatnio.
IT IS WHAT I DO THAT DEFINES ME.
A teraz mała teleankieta:
Kto wypowiedział te słowa?
a) Aleister Crowley
b) Osho
c) K. Wilber
d) Batman
e) Sam je zmysliłem :)
Kredo Kleryka Najszkarłatniejszej Panienki.
Esencjonalnie:
Czyń swą Wolę,
Pierdol Konwenanse.
Po dłuzszy wywód ideologiczno-metodyczny zwróć się do twego lokalnego dilera świadomości.
Celibat jest sexy
Klerycy są Chick
i Huj!
Nowe przygody lansjerów Najszkarłatniejszej Panienki Babalon,
Już WKRÓTCE.
A ty córuś?
Czy wyznałaś mi już swe najgłebsze grzechy?
Nie zwlekaj.
Pisz na naszą skrzynkę już dziś
I załóż podwórkowe
kółko szkarłatnomalowe
Pamiętaj i ty możesz rozliczyć się ze swą Staroeoniczną przeszłością pod całunem Cnotliwego Czerwia...
Choć, wyznaj mi swe najskrytsze ograniczenia.
Tu I Teraz!
Na Kolana!
Módl się kurwo.
Bat, Modlitwa Oralna i Wielka Praca
Gwarantem Wszechwrozkoszwstąpienia!
93
59 lat temu Aleister Crowley dostąpił swej ostatecznej iluminacji. Wedle innego punktu widzenia, ku uldze wielu, odwalił po prostu kitę.
Wielka Bestia Umarła, jego Wizja Żyje i rozkwita Dalej.
Nowy Eon, jak można zaobserwować dookoła nas - kto ma oczy, niechaj patrzy - ma sie doskonale :)
Rozwijając w kierunku, którego Krołli sam za życia nie doświadczył, aczkowiek którego ducha w wielu miejscach swej twórczości wyczuwał i prorocko wypowiadał. O manifestowaniu w swoim burzliwym i hardkorowym życiu gwiazdy mass mediów przełomu ostatniego wieku nie wspominając.
Przed hipisami.
Przed rewolucją psychodeliczną.
Przed rewolucją informacyjną.
Pierwszy, ale nie ostatni z głosów świadomości wyrwanych z okowów Staroeonicznej Formuły Imprintingu Ograniczenia.
Pierwszy okrzyk radosnego Dzieciatka Świadomości Zbiorowej Ludzkości - i ciagnąć tę metaforyczną wizję, potężna była to wiązka bluzgów. Ale jakże wyzwalająca. ]:D
Toast za Proroka!
Który święty z pewnością nie był, ani cnotliwy. Ale z pewnością dzieki swej postawie iluminowanego skurwiela skutecznie odcisnął swą myśl w zastepach niebieskich dzieci Słońca. Które zgodnie z jego przykładem - niekoniecznie w jego uwielbieniu - dążą same do odkrycia swej Woli, jak i Roli w wiecznie rozkwitającym Wielkim Dziele Samowyzwolenia Ludzkości.
Tralala. Za dużo kawy, za duzo :)
Świetujmy Więc i Radujmy się.
Na pohybel wszelkim skurwysynom i malkontentom stojącym na naszej drodze :)
HUA.
... uczta życia na cześć Śmierci. Bracia i Siostry w Thelemie.
Kolejny Pretekst Do Oświeconej - a jakże , biby.
Mrrrrauk :)
A nawet MRRRUUUAAAA!!!
:)
Przynajmniej taki jest Mój Plan na dzisiejszego dnia radosny stan :P
93 93/93